środa, 7 marca 2018

CZAS NA LEŚNĄ EKSPEDYCJĘ


Wiele miesięcy szukałem zegarka dla siebie. Z racji tego, że lubię strój outdoorowy, naturalną rzeczą było poszukiwanie takiego też zegarka.
Jestem dość wybredny i zegarek outdoorowy dla mnie musi mieć trzy rzeczy:
1. Pasek (żadnej bransolety, gumy, a sam pasek nie może mieć białych nici);
2. Dwa przyciski po prawej stronie (chronograf);
3. Obudowę "z pazurem" - żadne gładkookrągłe koperty.

Wiele czasu spędziłem na różnych wyszukiwarkach internetowych i poza marką Timex z serii Expedition nie znalazłem niczego odpowiedniego dla siebie.
Szczególnie mocno zaintrygował mnie model t49626 (kupiony od razu w 2016 r. - zdjęcie faktury poniżej).


Poza nim, w styczniu 2018 r. nabyłem model tw4b01600 (moje zdjęcie na początku postu).
Te dwie różne serie zegarków wyróżnia najbardziej kolor koperty, który w t49626 jest srebrnometaliczny, a w nowozakupionym - przyciemniony.
Przy drugiej decyzji zakupowej wygrała u mnie bardziej czytelna tarcza zegarka, jednak im dłużej go noszę, to skłaniam się ku zmianie na poprzedni, sprzedany już, model - jasna obudowa lepiej pasuje do jasnych koszul.
Jak wiecie, lubię kolor zieleni, dlatego pierwsze co zrobiłem przy zakupie obu zegarków, to dokupiłem odpowiedni pasek, a taki znalazłem też w timex'ie - model t49822 (zdjęcie poniżej - źródło: czasownia.pl).


Polecam, bo zegarek naprawdę staje się "leśny", a z modelem t49626 to już rarytas.
Porównanie t49626 i tw4b01600 (z oryginalnymi paskami):