niedziela, 1 lipca 2018

ZIELONE OGRODY cz. I - "OGRODY TEMATYCZNE HORTULUS"

Foto: "Ogrody Tematyczne Hortulus" sierpień 2017

W poszukiwaniu terenów zielonych, postanowiłem odwiedzić "Ogrody Hortulus", które znajdują się w miejscowości Dobrzyca (niedaleko Koszalina, zachodniopomorskie).
W związku z tym, że wyprawa odbyła w sierpniu 2017 r. i czerwcu 2018 r. postanowiłem przestawić Wam krótką fotogalerię z pobytu dopiero teraz, po odwiedzeniu obu atrakcji: 
- Ogrodów Tematycznych Hortulus (sierpień 2017),
- Ogrodów Hortulus Spectabilis (czerwiec 2018).

PS. Nie zamierzam bezkrytycznie reklamować tego miejsca, bo ani nikt mi za to nie płaci, ani nie taka jest misja mojego bloga. Chcę zwrócić jedynie symbolicznie uwagę na istniejące miejsca, które (pomimo biznesowego nastawienia na zysk) dają ludziom radość, odprężenie, często inspirację, a takim miejscem niewątpliwie są wymienione ogrody.

W tym poście napiszę o pierwszych z nich, tj. "Tematycznych Ogrodach Hortulus".




Ogrodów jest około 30, a można je oglądać idąc wyznaczonym szlakiem, na obszarze 4 ha (jak można przeczytać w ulotkach).
Dzięki zwartej przestrzeni, płynnie przechodzi się do każdej, kolejnej, części ogrodu bez niepotrzebnej straty czasu, co mi się bardzo spodobało - trzeba jednocześnie trzymać się trasy zwiedzania, by nie ominąć jakiegoś zakątka.



Pomimo sierpniowej aury, zieleń prezentowała się przyzwoicie. Widać jednak od razu, że zwiedzanie ogrodów poza okresem wiosennym jest uboższe o widoki kwitnących roślin np. tulipanów i trochę mi tego brakowało, tak jak zapachów majowych, czerwcowych kwiatów. Niemniej jednak zwiedzanie jest przyjemne, można zobaczyć wiele ciekawych rozwiązań aranżacyjnych, przy których aż się prosi, by zrobić sobie fajne zdjęcia. 





Warto dodać, że na obejrzenie (na spokojnie) wszystkiego, potrzeba do 2 godzin, zatem wydatek na bilet (lekko ponad 20 zł - bilet dla osoby dorosłej) jest w pełni zrekompensowany doznaniami i możliwością robienia zdjęć pamiątkowych bez dodatkowych opłat. Opłaty pobierane są jedynie od zdjęć weselnych i komercyjnych. 





Właściwie w każdym ogrodzie są miejsca, w których można na chwilę usiąść, odpocząć, rozkoszując się widokiem. Gdy nie goni nas czas, można w pełni się zrelaksować przed powrotem do codzienności.


Tyle na dziś, gdyż moje zdjęcia są jedynie subtelną zachętą do przyjazdu. Specjalnie nie pokazuję wielu ogrodów, by każdy mógł zobaczyć ich specyfikę na żywo i czasem powiedzieć: "Ale fajne!".
Efekt "Wow" lepiej przeżyć na miejscu, niż przeglądając zdjęcia, które nie oddają klimatu, zapachu roślinności, czy śpiewu ptaków.

Jutro udostępnię drugą część, dotycząca "Ogrodów Hortulus Spectabilis" wraz z podsumowaniem obu wycieczek.